niedziela, 31 maja 2009

Mourits Cornelis Escher

“I don’t grow up. In me is the small child of my early days” podobno powiedział sam Escher tłumacząc swoje prace.  

“Dzień i noc” z 1938 roku znają chyba wszyscy.

W muzeum można zobaczyć bogatą kolekcję drzeworytów, litografii, trochę szkiców, a nawet narzędzia, których używał Escher. Oglądając prace mózg musi wykonać wysiłek aby spróbować zrozumieć iluzję, nierealne kształty i konstrukcje. Niezgodność z prawami fizyki czy percepcji fascynowały matematyków i psychologów, zwłaszcza w kontekście iluzji optycznej i tzw. figur niemożliwych. Escher był nawet gościem na Kongresie Matematyki w Amsterdamie.

Na najwyższym piętrze muzeum mieści się edukatorium dla wszystkich, którzy chcą się zmierzyć z iluzjami optycznymi. Oprócz zabawy z lustrami jest też pokój Amesa,  w którym można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. 


Obraz na ekranie podąża za ruchem ręki


:-)
G

ps. Oprócz tych wszystkich niesamowitości - lampy są zadziwiające... A! i do Hagi trzeba pojechać, żeby to zobaczyć... MCE

2 komentarze:

Garbarek pisze...

No po prostu zawrót głowy!!!
Zadziwiam się za każdym razem :))

Gotfryd pisze...

A ja nie mogę przestać o tym myśleć
:-)